Kiedy na rynku pojawiły się komputery osobiste spod znaku IBM, miały one jedną zdecydowaną przewagę nad konkurencją – modułową budowę. Nie były zamkniętymi w fabryce pudełkami jak na przykład konstrukcje Apple’a. IBM chętnie udzielał licencji na produkcję podzespołów i już po kilku latach azjatyckie firmy zalewały rynek tańszymi klonami zbudowanymi z produkowanych tam części. Paradoksalnie, to oddanie części zysków spowodowało, że pecety zdominowały rynek komputerów osobistych, a możliwości rozbudowy spowodowały, że każdy mógł zbudować model dostosowany do swoich potrzeb. Jednocześnie umożliwiło to zdecydowane przedłużenie życia komputerów – dosłownie każdy mógł wymienić przestarzałe części na nowe, nie musząc złomować całej maszyny.

Żeby skorzystać z dobrodziejstwa samodzielnego upgradu peceta musimy odpowiedzieć sobie na pytanie – z czego składa się komputer i jak go rozbudować?

Elementy komputera możemy podzielić na zewnętrzne i wewnętrzne. Monitor, klawiatura, myszka czy drukarka należą do pierwszej kategorii. Z ich wymianą nie ma najmniejszego problemu. Chcemy większy monitor? Idziemy do sklepu, kupujemy wybrany model, podłączamy kabel video i już. Podobnie sprawa ma się z myszką, klawiaturą czy nowym pendrivem – wystarczy wpiąć je do portu USB i to już koniec filozofii. Troszkę bardziej skomplikowana jest rozbudowa wnętrza peceta, czyli tego, co schowane jest w jego obudowie. Potrzebne nam będzie trochę wiedzy, śrubokręt krzyżakowy i… nowe części.

Sercem i szkieletem każdego komputera jest płyta główna. To na niej mieści się gniazdo procesora, to na niej osadzone w slotach są karty rozszerzeń i to do niej taśmami są podłączone napędy dyskowe i dyski twarde. Chcąc wymienić płytę główną musimy się zastanowić czy zostawiamy stary procesor czy kupujemy nowszy i szybszy. Podczas wymiany musimy pamiętać o tym, że istnieje kilka typów gniazd procesora, które muszą być zgodne z wybranym CPU. Podobnie rzecz ma się ze slotami pamięci – tu też trzeba dokładnie sprawdzić czy dany rodzaj pamięci będzie współpracował z nową płytą.
W przypadku zakupu nowego procesora warto zastanowić się, na którą firmę postawimy. Od dawna na rynku króluje Intel z depczącym mu po piętach AMD. Procesory tych dwóch producentów nie są oczywiście kompatybilne ze sobą, dlatego konieczna będzie dedykowana do nich płyta. Należy też zwrócić uwagę na model i generację CPU – nowsze procesory prawdopodobnie nie zadziałają w starych płytach.
Przechodzimy do wymiany RAM-u. Tu sprawa jest prosta i zdefiniowana starym powiedzeniem – im więcej, tym lepiej. Nowoczesne gry i programy potrafią być bardzo pamięciożerne, więc pamięć zawsze warto rozszerzyć. Wystarczy sprawdzić tylko zgodność ze slotami na płycie i już można kupować.
Jednym z najważniejszych elementów komputera, szczególnie w przypadku miłośników gier, jest karta graficzna. Tutaj rynek podzielili między siebie dwaj producenci – Nvidia i AMD, które wykupiło dawną firmę ATI. Jest niemal pewne, że wybierzemy któryś z modeli tych dostawców. Jaki – to zależy tylko od naszych wymagań i budżetu, ponieważ za niektóre, najnowsze modele kart przyjdzie nam bardzo słono zapłacić.
W dziedzinie dysków twardych nadal mamy wybór dwóch technologii – starszej, talerzowej oraz nowszej opartej na pamięciach SSD. Te pierwsze wciąż oferują bardzo duże pojemności w przystępnej cenie. Z kolei dyski półprzewodnikowe charakteryzują się o wiele większą szybkością działania, wyższą ceną i mniejszą trwałością. Obecnie warto stosować dysk SSD jako systemowy i przeznaczony do pracy z wymagającymi programami, a talerzowy jako archiwum danych typu zdjęcia, filmy czy muzyka.
Napędy dysków optycznych to wciąż DVD i BR, ale są one stosowane coraz rzadziej w związku z odtwarzaniem większości treści bezpośrednio z internetu. W nowych komputerach rezygnuje się już zupełnie z tych urządzeń.
Bardzo ważnym, a często pomijanym elementem jest zasilacz. Tu technologia nie rozwija się aż tak dynamicznie jak w innych dziedzinach. Zasilacz ma dostarczyć do naszego komputera prąd, być cichy i spełniać normy. Jeżeli mamy na pokładzie nowoczesną kartę graficzną, możemy się spodziewać, że jej zapotrzebowanie na moc jest duże. W takim przypadku warto pomyśleć nad kupnem porządnego, stabilnie działającego zasilacza o mocy co najmniej 500W.
Większość dodatkowych urządzeń obecnie jest zintegrowana z płytą główną. Jeżeli jesteśmy audiofilem i pracujemy dużo z dźwiękiem, możemy dokupić i zainstalować dodatkową kartę muzyczną klasy high-end. Albo kartę Wi-Fi, jeśli potrzebujemy dostępu do sieci bezprzewodowej. Są to już jednak coraz rzadziej spotykane dodatki.

Po przeczytaniu tego krótkiego przewodnika wystarczy kupić wymarzoną część, wziąć śrubokręt w dłoń i… zabrać się do roboty!

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here